Sam o sobie

Większość osób, które w ciągu mego zakręconego życia spotykałem na swej życiowej drodze pochodzi z Grudziądza. Urodziłem się w Toruniu choć tak naprawdę nie mieszkałem tam wcale. Rocznik 73 był wyjątkowy. Jeśli miałbym opisywać kolejno swoje lata od dzieciństwa po dziś dzień powstałaby niezła powieść. Pytanie tylko kto miałby zamiar to czytać? Nie mówiąc o tych którzy powątpiewaliby w autentyczność wydarzeń .W tym wielkim kalejdoskopie dokonały się jednak rzeczy warte uwagi i to chyba za ich sprawą jestem sprawcą niniejszego tekstu. Rodzice zawsze powtarzali mi, że nie daje z siebie wszystkiego i stać mnie na dużo więcej. Tak… nie należałem do tych wybijających się z tłumu za wszelką cenę. Jeśli do tego dodamy że lata osiemdziesiąte były wielkim pożegnaniem ciekawego systemu a w mojej głowie grała muzyka … ;-)

Z czasem jednak trzeba było wyprostować życiorys, co w sumie odbyło się ku mojemu wielkiemu zdziwieniu. Niby nic takiego a jednak jakieś tam wyróżnienia. Słowa niezapomnianych Nauczycieli powtarzających mi, że z moimi talentami powinienem coś zrobić … słyszę do dziś…

Mając zaledwie 23 lata zostałem najszczęśliwszym człowiekiem na Ziemi. Moja żona Justyna została szczęśliwą mamą a ja tatą dla nowego członka naszej rodziny – Mateusza. Od tamtej pory świat przyspieszył. Wszystko nabrało innego wymiaru. Lata mijały jak miesiące, miesiące jak dni … cała masa wspomnień.

Obecnie Mateusz to czternastoletni kawaler chodzący, podobnie jak jego ojciec, własnymi ścieżkami. :-)

Przemiany polityczne i gospodarcze które dokonano w tak krótkim czasie w naszym kraju wywarły piętno na Grudziądzu… nie tylko w sferze ekonomicznej ale również w mentalności i świadomości samych mieszkańców…

Wielu moich znajomych i bliskich mi Osób z dużym zainteresowaniem podchodziło do rozmów poruszanych czasem przypadkowo, na temat miasta w którym przyszło nam mieszkać… Zawsze przytaczałem im bliższą lub dalszą historię… Przyznawali mi rację w jednym… Historia lubi się powtarzać.

Komentowanie wyłączone.