26 kwietnia 2010

      W rajdach rowerowych biorę udział sporadycznie. Główne czynniki uwarunkowujące moją obecność to czas i trasa. Ta wczorajsza ,,parowem i wąwozem’’ nie zapowiadała się atrakcyjnie… a jednak zaskoczyła.  :-)    Pogoda była wyśmienita, więc korzystając z wolnego dnia po wspaniałej sobocie w Chełmnie, postanowiłem odkurzyć rower. Warto było. Praktycznie wszystkie obiekty na trasie wypadu zwiedzałem wielokrotnie, więc remont dworu w Maruszy naprawdę zrobił na mnie wrażenie …Wyśmienita pogoda, super frekwencja (ponad 140 osób) i fachowe przewodnictwo Piotra i Michała, którzy odkąd pamiętam, walczą o dostarczenie najciekawszych wrażeń podczas  wspólnych wypadów… złożyły się na wysoką ocenę tej niedzieli. Na zakończenie tradycyjna już zupka plus pyszna drożdżówka w Grabowcu celem uzupełnienia straconych kalorii… i jedyna z możliwych ocen… oczywiście Celująca!

 

Musisz się zalogować aby móc komentować.