12 lutego 2012

      Ciekawych ludzi poznaje przypadkowo…tak chyba było w przypadku Tomka Ojca-Pana Jana. Wiodąc życie emeryta, w swym pokoju będącym jednocześnie pracownią tworzy modele statków…prawdziwe cudeńka. Przeciętnemu człowiekowi model mógłby kojarzyć się z masą gotowych elementów, które należy ułożyć w odpowiedniej kolejności, potem zmontować, skleić i pomalować…nic bardziej mylnego! Pan Jan na podstawie szczegółowego planu(dokumentacji technicznej) własnoręcznie, w odpowiedniej skali tworzy każdy detal, wykorzystując przy tym ogólnodostępne materiały. Powstanie takiego dzieła to czas rzędu paru lat. Efekt jest jednak piorunujący   :-)     z pozoru błahy kawałek miedzianego drutu czy gumki zostaje tutaj zamieniony w niezbędną część, starannie odwzorowującą oryginał. Udało mi się  przy okazji naszej rozmowy podzielić się swymi zainteresowaniami i tym samym  porozmawiać o modelach schronów …Pan Jan,jako zapalony hobbysta z uznaniem wysłuchał  moich argumentów. Myślę, że uchwycenie i utrwalanie jakby nie patrzeć ,,kawałka historii’’ bez względu czy jest to model statku, lokomotywy, tramwaju czy schronu to wspaniały sposób na ocalenie od zapomnienia …to także sposób na rozwinięcie swych zdolności artystycznych.

 

 



Komentowanie wyłączone.