28 września 2011

      Betonowy klocek, zwany schronem łączności, nie należy do obiektów, które charakteryzuje dbałość o ładne szczegóły jakie mają inne tego typu budowle. Z punktu widzenia estetyki, jest on raczej oszczędny, by nie powiedzieć brzydki. Jednak to co najciekawsze ukryte jest wewnątrz… Pamiętam, że od zawsze wzbudzał on moją ciekawość. Niestety, wykorzystywany przez wojsko, stał się obiektem, do którego wstęp mieli tylko nieliczni. Zbudowany między cytadelą a baterią północną w 1911 roku był jedynym w swoim rodzaju. Tę unikalność potwierdzało przeznaczenie schronu dla  kompanii łączności, stacjonującej na dwu poziomach i szereg niestandardowych urządzeń znajdujących się w jego wnętrzu. Jeśli do tego dodamy ponadprzeciętnie rozbudowany system filtrowentylacyjny, zapewniający ogromną ilość powietrza dla funkcjonowania całej struktury… jednym słowem – rodzynek grudziądzkiej twierdzy. Obecnie obiekt został zakupiony przez prywatnego inwestora, który planuje zachować jego historyczną substancje wykorzystując przy tym atrakcyjne położenie. Dzięki Jego uprzejmości mogliśmy zwiedzić, praktycznie każde pomieszczenie w środku… a jest ich trochę   :-)      Jak się przy tym okazało, przez szereg lat, schron łączności  pełnił dokładnie  funkcję, do której został przeznaczony, bez względu na to jakie wojsko w nim stacjonowało…

Komentowanie wyłączone.