3 stycznia 2011

    Noworoczne postanowienia nie należą do tych, które się spełniają…każdy jednak jakieś ma. Rok 2010 obfitował w wiele zdarzeń. Słusznie kiedyś, ktoś zauważył, że ludzka pamięć stara się kodować rzeczy dobre lub te, które paradoksalnie chciałaby wymazać…i to właśnie z takich zlepków buduje  obraz wspomnień. Czy ten następny rok będzie pomyślny? Patrząc w medialne doniesienia na  obecną sytuację, czasem mam mieszane uczucia…ZUS kontra OFE  ,PKP, VAT to najczęstsze słowa pojawiające się niczym reklamy…gdzie w tym wszystkim jest przeciętny człowiek? Czy czasem można bez magii paru słów wytłumaczyć sobie zaistniałą sytuację …bez obwiniania się ? Wśród Grudziądzan zaobserwowałem ogromny potencjał, który niestety nie jest spożytkowany należycie…zniechęcenie, pesymizm i brak wiary –to czynniki decydujące o porażce. Młodzi ludzie z którymi dziś nawiązałem rozmowę, opisali mi w paru zdaniach swoją nieciekawą sytuację…prawdę mówiąc trudno im się dziwić. Chyba właśnie dlatego, słuchając i patrząc z trochę innej perspektywy mogę opowiedzieć jak łatwo jest zejść na niewłaściwą drogę…czasem to przypadek, chwila…Olbrzymią szansą byłaby dla Nich  stała praca. Źródło dochodu i podstawa egzystencji. Trzymam kciuki, mając cichą nadzieje, że Odnajdą się w Grudziądzu…

Komentowanie wyłączone.