20 września 2010

    Czas budowy i remontów infrastruktury drogowej trwale zmieni  krajobraz. Codzienne spojrzenie na plac budowy nie powoduje, że zauważymy szczególne zmiany w otaczającym nas świecie. Lecz wystarczy parodniowa nieobecność i już nasze oko widzi różnicę …coś przybyło, coś ubyło. Pamiętam stary, parterowy budynek z czerwonej cegły przy ulicy Warszawskiej. Odkąd sięgnę pamięcią zawsze mieścił się tam sklep spożywczy. Zapomniany, na wylocie z miasta, stanowił swego rodzaju oazę dla mieszkańców z pobliskiej wsi Gać. Handlowa Spółdzielnia Inwalidów do której należał,  zaopatrywała go w podstawowe towary. Wraz z rozbudową osiedla Lotnisko i pojawieniu się dobrze zaopatrzonych sklepów oferujących praktycznie wszystko, jego rola zaczęła tracić na znaczeniu. Przypomniałem sobie  jak większość ludzi nazywała ten charakterystyczny budynek pechową trzynastką- to chyba z racji nadanego numeru i ilości włamań jakie miały tam miejsce. Najciekawsze co udało mi się ustalić o jego historii to… że był ściśle związany z lotniskiem wojskowym. Jego obecność na starych niemieckich mapach, dowodzi bezspornie o jego militarnym przeznaczeniu. FR 1894- stalowy napis (Fortifikationsrayon) mieszczący się nad głównym wejściem, po którego środku jakiś ,,zręczny’’ elektryk zainstalował lampę oświetlającą mówi nam wszystko. Na elewacji można było zauważyć masę odprysków po pociskach. Sama konstrukcja nawiązywała klimatem do typowych pruskich budowli. Gdy tylko zaczęto przebudowę drogi mającej ułatwić prawo skręt w szpitalną ul.Rydygiera los sklepu został przesądzony…Pospieszyłem czym prędzej by od pracujących przy rozbiórce robotników pozyskać ,,historyczne litery’’…niestety, było już za późno. Po budynku obserwatorów lotniska nie było już śladu…

Musisz się zalogować aby móc komentować.