11 sierpnia 2010

     Urlop nie sprzyja częstemu zaglądaniu do komputera. Telefon też raczej pozostawiam dalej od siebie…tydzień spędzony wraz z rodziną na Mazurach, uświadamia jak szybko mija czas. Piękna, wręcz wymarzona pogoda, czyste jeziora i bliskość natury są chyba najlepszą nagrodą po długich, przepracowanych, często wydawałoby się niekończących dniach …Może właśnie dlatego z dużą niechęcią i żalem że wszystko co dobre, szybko mija wróciłem na grudziądzkie podwórko…Rozkopane ulice które od wielu lat czekały na remont jak podają lokalne media –to sukces ! czy aby na pewno? Uważam trochę inaczej. Most  kolejowy wygląda każdego dnia jakby przechodził próbę obciążeniową. Niekończący się sznur samochodów pragnących rozpaczliwie wjechać lub wydostać się z miasta…prawdziwe piekło w dodatku bez jakiejkolwiek organizacji ruchu…wszystko w okresie największego wakacyjnego nasilenia … na hurra ! Trudno coś ,co jest robione na kredyt przyrównać do osiągnięcia lokalnej władzy, powinno się raczej pisać i mówić o koniecznym remoncie… Poprzedni system obfitował w bufonadę i propagandę sukcesu. Ale to co jest lansowane dziś,  niepokoi nawet urzędników pracujących obecnie w Urzędzie Miejskim…cóż, najważniejsze będą końcowe  przemowy wieńczące dzieło…nieważne jakiego ugrupowania-treść chyba będzie podobna…

Musisz się zalogować aby móc komentować.