19 lipca 2010

     Wracając z weekendowego pobytu na Mierzei wiślanej, spostrzegłem przy wyjeździe z Malborka dwa wojenne cmentarze. Na jednym spoczywali żołnierze Armii Czerwonej na drugim Wspólnoty Brytyjskiej. Całość niesamowicie zadbana, jak przystało na nekropolię tej miary. Tablice wielojęzyczne, krótki opis… ogrodzone i utrzymywane w odpowiednim do tego miejsca szacunku. Od razu przypomniały mi się cmentarze pierwszo wojenne  pod Ypres. Miejsca, gdzie po raz pierwszy użyto gazów bojowych. Miałem okazję podpatrzeć jak Brytyjczycy troszczą się, by pamięć o ich rodakach była wiecznie żywa… Trawa jak na polach golfowych, kwiaty, czystość, no i ta wielojęzyczna informacja na tablicach… o specjalnej ekipie pilnującej całorocznie cmentarza nie wspominam… własne auto, komunikacja, logistyka, turyści… przeszło to moje najśmielsze oczekiwania… jak to… na cmentarzu?..  a jednak

     W rejonie Grudziądza mamy wiele miejsc upamiętniających ofiary ostatniej wojny. Powiedziałbym, że jest ich tak wiele, że trudno je policzyć… pochowani są żołnierze, cywile, ofiary zamordowane planowo przez okupanta i całkiem przypadkiem… Miejsca te są odwiedzane i sporadycznie sprzątane przy okazji świąt państwowych. Z każdym rokiem jednak pamięć o ludziach spoczywających w takich mogiłach zanika. Wystarczy udać się w kierunku Wielkich Lnisk w rejon fortu Wielka Księża Góra, gdzie tuż przy drodze znajduje się pomnik pomordowanych przez hitlerowców mieszkańców – nie tylko Grudziądza. Wśród  rozstrzelanych są nazwiska które nie zasługują na zapomnienie. Na początku września 1939 r. proboszcz ks. Pastwa odprawił w farze uroczystą Mszę św. w intencji 40 żołnierzy polskich poległych w okolicach Grudziądza, których pochówek miał miejsce na cmentarzu parafialnym. To wydarzenie, jak i cała działalność duszpastersko – społeczna przyczyniły się do jego aresztowania 5 września i osadzenia w zakładzie karnym. 27 listopada z pozostałymi zakładnikami został rozstrzelany na Księżych Górach. Pochowano Go wraz z innymi współtowarzyszami jego ostatniej drogi na cmentarzu farnym. Patrzę  na miejsce pamięci i niedowierzam… W Grudziądzu, mieście o tak silnych tradycjach patriotycznych, gdzie praktycznie przy każdym większym państwowym święcie przypomina się o przelanej polskiej krwi… jest na przedmieściach obelisk, który został zdewastowany i okradziony z metalowych elementów, masztów na flagi… nie ma nawet paru złotych by przyciąć wszędobylską trawę. Czy firmom, którym zleca się z urzędu, opiekę nad zielenią miejską nie można przydzielić prac pielęgnacyjnych w takich miejscach? Czy wśród takiej rzeszy bezrobotnych jaką mamy w Grudziądzu, nie znalazło by się paru osób, które w sposób trwały zapewniły by tym przybytkom należytą pamięć i opiekę… nie tylko od święta. Podobno większość z nas to zadeklarowani katolicy…

Musisz się zalogować aby móc komentować.