17 czerwca 2010

      Pogoda płata figle. Więc nie ryzykując, że nagły deszcz mnie zaskoczy, udałem się z aparatem w rzadkie miejsce… na ulicę Pułaskiego. W razie deszczu brama co krok… Ta paruset metrowa prosta, łącząca Legionów z Nadgórną,  klimatem kojarzy mi się z Krakowskim Kazimierzem. Kamieniczki pierwsza klasa. Wyniosłe okna, ciekawe półkoliste bramy, relikty malowanych reklam… Totalna mieszanka styli. Stan niestety w większości bardzo opłakany. Na większości elewacji  widać ślady po pociskach z minionej wojny. Ciekawostką są autentyczne, poniemieckie, emaliowane tabliczki z numeracją budynków służące do dnia dzisiejszego. Pod numerem 3/5 rodzynek w postaci uproszczonego neogotyku … mały, parterowy budynek, który jest świątynią Kościoła Polskokatolickiego pod wezwaniem imienia Jezus. Stan obiektu wymaga natychmiastowej opieki… lata świetności tej małej ulicy pewnie już nie wrócą ale spacerującym  przypadkiem Legionów polecam mały skok w przeszłość…

Musisz się zalogować aby móc komentować.