30 maja 2010

     Przeglądając ostatnio prasę natknąłem się na artykuł  w The Guardian  ,,Jaka Przyszłość czeka wspólną walutę?’’ Dlaczego właśnie przykuło to moją uwagę? Padło tam szereg komentarzy z różnych perspektyw patrzenia na samą ideę wspólnoty europejskiej…celu szczególnie ważnego dla dalszych losów Europy. ,,Entuzjazm dla wspólnej waluty europejskiej przygasł po konieczności udzielenia pomocy finansowej Grecji. Niemcy nie chcą już być bankomatem Europy’’… Im bardziej zacząłem zagłębiać się w temat nie mogłem oprzeć się pokusie i skonfrontowania tego ze słowami,  które zostały wypowiedziane kilkaset lat temu w Grudziądzu…analogii jest bardzo wiele…

    Mikołaj Kopernik znany jest powszechnie jako astronom ale nie każdy wie że był on również doradcą króla polskiego i pisał rozprawy ekonomiczne. Był znawcą w kwestii monetarnej. W tamtych czasach istniało wiele ośrodków w których bito pieniądz, a liczące się 4 mennice w Toruniu, Elblągu, Gdańsku i Królewcu prowadziły różną politykę, dlatego stosunki monetarne nie były jasne, ale wyjątkowo skomplikowane. Często dochodziło do oszustw o charakterze ekonomicznym, gdyż w mennicach przetapiano monety dobrego gatunku na gorszą. Przynosiło to zysk miastom, gdzie znajdowały się mennice oraz Krzyżakom. Mikołaj Kopernik, by przeciwdziałać takiemu stanowi rzeczy napisał oraz wygłosił podczas sejmiku pruskiego( marzec 1522 r). w Grudziądzu pismo ” Modus cudendi monetam”, traktat mówiący w jaki sposób należy wybijać pieniądz. Traktat zawierał w sobie analizę gospodarki, Kopernik dowodził, ze wraz ze spadkiem wartości pieniądza rosną ceny, zaś handel zagraniczny jest coraz trudniejszy. Monety srebrne, które posiadają dużą wartość są przetapiane na monety gorszego gatunku, dzięki czemu wzbogacają się miasta oraz kupcy, sprzedający swoje towary według wartości, jaką posiada złoto. Gorszy pieniądz wypiera lepszą monetę z obiegu. Kopernik krytykował taki stan rzeczy i postulował o poprawę sytuacji.Traktat o pieniądzu nie stanowi jedynego opracowania ekonomicznego Mikołaja Kopernika. Podróżując po Warmii i obserwując biedę polskiej wsi doszedł do wniosku, że przyczyną takiego stanu rzeczy były zatrważająco niskie ceny zboża w porównaniu do cen, które posiadały inne towary, a także niewielkie wynagrodzenia, jakie polscy chłopi dostawali za swą pracę.

     Wracając znów na podwórko dzisiejszej Unii, zastanawia mnie rola Niemiec. Cokolwiek można mówić o naszych sąsiadach należy przyznać iż to właśnie w Niemczech entuzjazm dla idei europejskich był zawsze najsilniejszy, to właśnie tutaj, od wojny, zawsze brał on górę nad nacjonalizmem…Idea wspólnoty w przypadkach takich jak mamy dziś wydaje się sypać jak zamek z piasku…,,Tworzymy gigantyczną bańkę długu, która w końcu pęknie z głośnym hukiem – mówi Hans-Werner Sinn, szef Ifo, jednego z największych w Niemczech instytutów badawczych, zajmujących się analizami ekonomicznymi.A to oznacza kolejną rundę cięć budżetowych, najpoważniejszych od 1945 roku. Eksperci uważają, że dotkną one każdej sfery życia w Niemczech: od edukacji po zasiłki społeczne, od basenów po autostrady. Choć zatem rozmowy o powrocie marki to na razie czyste fantazje, to stają się one coraz bardziej popularne mimo ostrzeżeń Angeli Merkel, że upadek euro to upadek Europy…’’ i następne komentarze niedawnych zresztą euro entuzjastów.,,Karl Otto Pöhl, były prezes niemieckiego banku centralnego, dołączył do grupy osób twierdzących, że wprowadzenie wspólnej waluty zostało przeprowadzone bez odpowiedniej dyskusji o wiążącym się z tym ryzyku. – Grecja na przykład na pewno nie powinna zostać dopuszczona do wspólnej waluty – mówił w jednym z wywiadów. – Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny musiały przecież zdawać sobie sprawę, że stosunkowo mały kraj bez silnej bazy przemysłowej nigdy nie będzie w stanie spłacić długów w wysokości 300 miliardów euro…’’

     W tym wielkim światowym kotle polityki, ekonomii leży na dnie, nasze miasto Grudziądz gdzie echa decyzji podjętych w Brukseli a następnie w Warszawie docierają do nas w postaci już formalnych ustaw, które potem wdraża się w życie…mało kogo obchodzą ich skutki…Patrząc też na działania naszych polityków, mam wrażenie że uprawia się jakiś model afrykański, gdzie interes plemienny jest ważniejszy niż narodowy.Ludzie starają się nie pamietać że dobrobyt i bogactwo to nie to, co da nam Unia, tylko to co wytworzymy sami   :-(      Ciekawe czy ktoś dziś ze znanych ,,wielkich’’ ekonomistów pamięta jeszcze o Koperniku i jego wykładzie w Grudziądzu?…

Musisz się zalogować aby móc komentować.