Archiwum miesiąca Lipiec 2010

…,,reko”

czwartek, 15 Lipiec 2010

      Patrzę trochę z zazdrością na rekonstrukcję bitwy pod Grunwaldem…cóż, impreza na poziomie. Znana w całej Europie. Dziś nikt nie da wiary jakie były jej początki…za czasów ,,kwitnącego socjalizmu’’ wykorzystywano fakt zwycięstwa, jako walkę z imperialistycznym zachodem…dziś na Grunwald jadą wszyscy !!! Okazuje się że tłumy większe niż na finałowym meczu o mistrzostwo Świata w piłce nożnej. Moda na grupy rekonstrukcyjne panuje wszędzie. Obraz, dźwięk, smak i zapach …splecione w jednym miejscu potrafi działać na wyobraźnię tłumów. Dowodem na to była impreza zeszłoroczna w naszym mieście. Rekonstrukcja szturmu Grudziądza z 1807 roku…czy uda się to powtórzyć? Wszystko rozbija się o finanse?…chyba nie. W Grudziądzu ludzi z pasją i kontaktami nie brakuje. Brakuje natomiast dobrej woli przez  zaschłe  urzędnicze  postrzeganie  tematu jakim jest żywa lekcja historii. Przykładem  na to jest masa Grudziądzan która wybrała się na Grunwaldzką rekonstrukcje bitwy…ile czasu upłynie jeszcze zanim ktoś z urzędników zauważy gdzie popełniono błąd?

0
Kategoria: Grudziądz dzisiaj |

pomysł na…

wtorek, 13 Lipiec 2010

     Niezbyt często korzystam z naszych miejsc przeznaczonych do jazdy rowerem dumnie nazwanych ścieżkami. Lecz  chyba zaczynam rozumieć miłośników jednośladów… jesteśmy na pewno jedynym krajem w Europie gdzie takie ścieżki robi się z kostki… polecam projektantom taką jazdę a odczują różnicę… bardziej oszczędna wersja to pas białej farby namalowany na dziurawym asfalcie,  którego i tak nikt nie zauważa. W zeszłym tygodniu starałem się przejechać odcinek wzdłuż Trynki. Niestety, większość  pieszych traktuje tę drogę jako integralną część chodnika a na sam dźwięk dzwonka reagują zdziwieniem. Z dużym zadowoleniem czytam, że dróg dla miłośników rowerów przybędzie. Szlak w stronę cytadeli biegnący wzdłuż Wisły pod spichrzami to naprawdę fajny pomysł. Gdyby tak jeszcze ktoś pomyślał o prawdziwym Campingu w rejonie klubu wioślarskiego… a miejsce jest wprost fantastyczne. Spostrzegłem podobną rzecz w francuskim Metz. Camping nad rzeką w sercu miasta na paruset metrach. Niemożliwe? A jednak! Wyposażony we wszystkie media, począwszy od parkingu dla campbusów kończąc na darmowym dostępie  do Internetu… aż się prosi przenieść to na nasze grudziądzkie podwórko…

0
Kategoria: Moje wędrówki |

…powrót do przeszłości

poniedziałek, 12 Lipiec 2010

   Stało się! Prace remontowe na Rynku rozpoczęte. Gdy słyszę o nowym cokole jaki ma otrzymać Pomnik Żołnierza zastanawiam się czy mówienie o nim, że ,,historycznie nawiązuje do oryginalnego’’… jest właściwe? Dlaczego? Właśnie dlatego, że tak naprawdę to stał na nim nie kto inny jak Kaiser Wilhelm… Ciekawi mnie jak będą wyglądać latarnie, czy małe  drzewka otoczone charakterystycznym kutym ogrodzeniem oddadzą klimat jaki panował tu ponad sto lat temu? Jak dotąd magię tego małego placu podziwiać można było na starych fotografiach, zdjęciach… teraz ma to ulec zmianie. Będę z uwagą śledził każdy krok pracujących ekip… zadanie do wykonania jest przecież dużym wyzwaniem   :-)

0
Kategoria: Grudziądz dzisiaj |

solankowy pat…

wtorek, 6 Lipiec 2010

     Kto dziś pamięta że 38 lat temu, zupełnie przypadkowo bo szukając ropy naftowej natrafiono w pobliskiej Maruszy na  złoże słonej wody termalnej o temperaturze 44 stopni C. Już wówczas, po serii przeprowadzonych badań wiedziano o jej nietypowych własnościach i bogatym składzie chemicznym. Szereg wydarzeń politycznych minionego systemu, rządy kolejnych ekip i ogólna sytuacja panująca w naszym kraju, sprawiły, że nie wykorzystywano tego bogactwa. Starano się nie brać na barki ,,problemu’’ przekraczającego pewne możliwości i postrzegano to nawet za swego rodzaju garb – bo przecież Ciechocinek jest niedaleko…. więc na co to komu..? Okolica odwiertu jest dość ciekawa. Bardzo często udawałem się tam rowerem. Zbocze basenu grudziądzkiego, idealne położenie tuż przy głównej drodze w kierunku Miasta, na dodatek teren zalesiony dość bujnie… dziś można powiedzieć, że to wprost idealne warunki do zbudowania tam ośrodka, pensjonatu czy hotelu… Po wielu, wielu latach i przemianie ustrojowej wrócono do sprawy. Powstała Spółka Geotermia Grudziądz, której zadaniem było udostępnienie skarbu mieszczącego się 1600 metrów  pod powierzchnią ziemi. W 2006 roku rusza mini tężnia solankowa w kształcie piramidy. Następnie tego samego roku grota solankowa umożliwia już kąpiele… a rok później  mamy już 4 baseny z rozcieńczaną w różnych proporcjach solance. Cały kompleks mieści się w przyszpitalnych obiektach zaadoptowanych do tego celu… i w tym momencie chyba zaczyna się już problem. Całość okrzyknięto dumnie Solanki SPA. Moim zdaniem na wyrost. Z jednej strony dobrze, że zaadoptowano puste niszczejące obiekty z drugiej skazano całe założenie na mikro-skalę bez możliwości poprawy warunków. Nie wiem co tkwiło w głowach twórców idei. Pośpiech przy pracach budowlanych, instalacyjnych i montażowych połączony z totalną amatorszczyzną bardzo szybko ,,pokazał’’, że na niektórych rzeczach  po prostu nie wolno oszczędzać. Kompleksy SPA to dbałość przede wszystkim o krajobraz naturalny. Las, okolica z obostrzeniami budowlanymi, a nie istny cyrk przy drodze gdzie po drugiej stronie mamy zakład wulkanizacyjny, blacharski czy inną tego typu uciążliwą działalność. Pewnie, że budowa obiektu od podstaw w pięknej okolicy jaką jest ujęcie wód solankowych w Maruszy to olbrzymie koszta… i masa czasu. Ale efekt całej strefy zbocza basenu porośniętej lasem, wspomagany pięknym widokiem z potencjalnego miejsca widokowego rekompensowałby to z nawiązką. W obecnym stanie używanie nazwy SPA trochę śmieszy… kontrole sanepidu zdają się to potwierdzać. Szkoda też, że rachunek ekonomiczny jest ujemny. Myślę, że to po części wina odmiennych wizji co do kierunku, w którym ma dalej iść Geotermia. Polityczne spory niestety odbijają się na samych solankach… tracą na tym wszyscy… najwięcej chyba sam Grudziądz…

 

0
Kategoria: Grudziądz dzisiaj |

niecodzienni goście…

poniedziałek, 5 Lipiec 2010

      Mamy nowego prezydenta… i chyba nie sposób pominąć fakt, że Grudziądz podczas ostatniego dnia trwającej kampanii ugościł Jadwigę Komorowską z synem. To niecodzienne wydarzenie zostało nagłośnione i opisane w lokalnych mediach… Matka Bronisława Komorowskiego, mieszkała przed wojną w domu przy ulicy Fortecznej 6. Podczas tej wizyty udało mi się podpatrzeć twarze wielu towarzyszących  osób… znanych, mniej znanych i zupełnie przypadkowych. Nie da się ukryć wyrazu twarzy gdy jest się w podeszłym wieku i nagle wraca się w jednej chwili do czasów dzieciństwa… ogromna radość połączona z niewypowiedzianym wzruszeniem… ale miny przechodniów, policjantów, dziennikarzy, osobistej ochrony – jeszcze wtedy kandydata, czy też naszych lokalnych vipów  były tak różne, że można porównać je do tęczy kolorów. Radość, chęć uściśnięcia dłoni lub zamiany jednego słowa pomieszany ze  smutnym obowiązkiem wykonywanego zawodu i konieczną obecnością… akurat w tak biednym, niebezpiecznym i zapomnianym miejscu jak ulica Forteczna. W ciągu tych paru minut, znowu gdzieś na łamach środków masowego przekazu, echem odbiła się nazwa naszego miasta…

0
Kategoria: Grudziądz dzisiaj |