Archiwum miesiąca Czerwiec 2010

…sport po grudziądzku

wtorek, 29 Czerwiec 2010

     Coraz głośniej mówi się o ,,Orlikach’’ i boiskach wielofunkcyjnych. Sam z zadowoleniem spoglądam jak mój syn gra w piłkę z kolegami i mam jakoś mieszane uczucia… z takich obiektów cieszą się chyba wszyscy. Młodzież -bo jest gdzie spędzić wolny czas  bez obawy że się ,,pościera’’ i ,,umorduje’’ na asfalcie czy szlace, rodzice-gdy widzą, że ich pociechy mają zajęcie i uprawiają  bezpieczny sport na poziomie, oraz lokalne władze , bo choć projekt i finanse na ten cel wymyślono wyżej to zawsze można medialnie się pochwalić i wykorzystać to przy wymienianiu swoich sukcesów…Nie mam wątpliwości, że takie obiekty są potrzebne. Sport jest ważną rzeczą. Historia Olimpii Grudziądz, która zaczęła swą działalność w 1923 roku jako wielofunkcyjny klub sportowy pokazała, że można sięgnąć szczytu… dorobek mistrza olimpijskiego z 1980 roku, Bronisława Malinowskiego jej najwybitniejszego wychowanka udowodnił,  że warto inwestować w talenty. Profity w postaci sławy, pamięci, wzoru do naśladowania-czego chyba w dzisiejszych czasach brakuje najbardziej są niezliczone… Dlatego nie mogę zrozumieć gdzie tkwi błąd ? Pamiętam jak mój syn, Mateusz grał w piłkę nożną w jednym z miejskich klubów. Rozgrywki finałowe odbywały się w Bydgoszczy i praktycznie dobiegały końca. Ale pan prezes postanowił, że na sam finał młodzież będzie musiała zrobić zrzutkę na dojazdy… raptem trzy mecze do końca!… na dodatek należało uregulować poprzednie wyjazdy (od kiedy prawo działa wstecz? ) . Na pomoc przyszli rodzice, którzy sami postanowili pomóc ,,dzieciakom’’. Wioząc czwórkę młodych, przejętych sportowców zastanawiałem się co muszą myśleć Ci chłopcy, którzy widzą jak pan prezes im ,,pomaga’’ w osiągnięciach… Obecnie z żalem widzę jak piłkarze naszej Olimpii uciekają do sąsiedniego Warlubia, które oferuje inne standardy …nawet nie chcę zadawać pytania czemu tak jest? Pewnie jak zwykle brak środków na podstawowe cele…Czy nie powinno dać to do myślenia tym co wygłaszają płomienne mowy podczas otwierania Orlików w naszym mieście?

0
Kategoria: Inne |

czas zacząć…

czwartek, 24 Czerwiec 2010

     …Ostatnio kapryśna pogoda sprawiła, że praktycznie zapomniałem o lecie. Nadmiar spraw do załatwienia i cała masa nieplanowanych zdarzeń spowodowała iż  planowanie wakacji zeszło na plan dalszy. Czasem takie szybkie, spontaniczne nakreślenie miejsca pobytu daje dużo większą satysfakcję niż żmudne obmyślanie, wyliczanie… gdy  nagle okazuje się że na przykład  spadł deszcz…świadomość zwiedzania fortyfikacji, których się jeszcze nie widziało, pobytu w miejscu które niebawem przejdzie do historii jako wielka budowa ogromnego strategicznego gazo portu w Świnoujściu i możliwość uwiecznienia tego aparatem  podziałała na mnie jak dobra poranna kawa…czas zacząć działać    :-)

0
Kategoria: Inne |

…w Radzyniu potrafią

wtorek, 22 Czerwiec 2010

       Niedzielny wyjazd rowerem do pobliskiego Radzynia Chełmińskiego  uświadomił mi jak niewiele robi się w naszym mieście… Malownicza ruina jaką jest krzyżacki zamek, zaskoczyła mnie pomysłem…Prócz typowych walorów cieszących oko każdego miłośnika murowanych twierdz, jak widoki z wieży na rozległe pola czy podziwianie zamkowych lochów były pestką …. program ,,ortofrajdy’’ dla dzieci w wieku 6-13 lat,  który poprzez kojarzenie koloru z literą oddziałuje na pamięć wzrokową, powodując trwałe zapamiętanie poprawnej pisowni wyrazów… i to w takiej scenerii !   Super sprawa!  Od razu na myśl przyszedł mi Grudziądz i możliwości jakie kryje Dzieło Rogowe należące do miasta…w przewodniku znanego wydawnictwa,  który nakładem rozchodzi się na całą Polskę, była niestety wzmianka iż jest ono systematycznie zamieniane w dzikie wysypisko śmieci…wstyd!!! Pamiętam jak swego czasu MZUP (Miejski Zakład Użyteczności Publicznej) ostro walczył z dziką roślinnością rozsadzającą mury tej malowniczej ruiny…szkoda że po jego likwidacji nikt nie podjął się prac na doprowadzenia takiego oryginalnego  miejsca, mogącego zachwycić turystów do przyzwoitego poziomu zapewniającego całą masę atrakcji…przykre to, bo mamy naprawdę fajne miejsce na plenerowe imprezy …a trzeba tylko chcieć. Radzyń to wykorzystał …wystarczy podjechać i zobaczyć samemu. Grudziądz z Dziełem Rogowym zostaje na etapie nieskoszonej trawy…   

0
Kategoria: Moje wędrówki |

Pułaskiego…skok w przeszłość

czwartek, 17 Czerwiec 2010

      Pogoda płata figle. Więc nie ryzykując, że nagły deszcz mnie zaskoczy, udałem się z aparatem w rzadkie miejsce… na ulicę Pułaskiego. W razie deszczu brama co krok… Ta paruset metrowa prosta, łącząca Legionów z Nadgórną,  klimatem kojarzy mi się z Krakowskim Kazimierzem. Kamieniczki pierwsza klasa. Wyniosłe okna, ciekawe półkoliste bramy, relikty malowanych reklam… Totalna mieszanka styli. Stan niestety w większości bardzo opłakany. Na większości elewacji  widać ślady po pociskach z minionej wojny. Ciekawostką są autentyczne, poniemieckie, emaliowane tabliczki z numeracją budynków służące do dnia dzisiejszego. Pod numerem 3/5 rodzynek w postaci uproszczonego neogotyku … mały, parterowy budynek, który jest świątynią Kościoła Polskokatolickiego pod wezwaniem imienia Jezus. Stan obiektu wymaga natychmiastowej opieki… lata świetności tej małej ulicy pewnie już nie wrócą ale spacerującym  przypadkiem Legionów polecam mały skok w przeszłość…

0
Kategoria: Moje wędrówki |

przeprawa…

niedziela, 13 Czerwiec 2010

    Przeprawa przez rzekę, zawsze wzbudzała moje zainteresowanie. Już sama budowla jaką jest most, to dla mnie coś niesamowitego …gdy spoglądam na ten nasz grudziądzki uświadamiam sobie, że jest on już zabytkiem techniki. Sposoby łączenia poszczególnych elementów, rodzaje i proporcje użytych materiałów, technika przeprowadzania mediów, przez lata znacznie ewoluowały…śmiało można powiedzieć  że obecny most nie spełnia już wymagań stawianych przez rzeczywistość. Na przedwojennej fotografii można dostrzec ,,taryfikator mostowy’’  wyznaczający stawki dla danej grupy pojazdów(osobowe, ciężarowe ) i wojsko, które najprawdopodobniej udaje się na pobliski poligon w Grupie. Charakterystyczne są też nieistniejące bramy i wartownie, co dzisiejszych obserwatorów może wprawić w zdumienie…ale tak to kiedyś wyglądało. Bardzo wąski pas jezdni, co za tym idzie ograniczona przepustowość przy ogromnym natłoku i stale zwiększającej się liczbie aut sprawia że budowa nowej przeprawy stała się koniecznym wymogiem. Podpatrując budowę w Rozgartach  i szybkość z jaką dosłownie ,,rośnie w oczach’’ postanowiłem  zagłębić się w autostradowy wir. Dziś trudno jest pojąć dlaczego przez lata w tej sprawie nie robiono wiele…tłumaczenie że nie było tylu aut, że rola kolei była znaczniejsza…jakoś do mnie nie trafia. Chyba każdy z nas, choć raz utknął w komunikacyjnym korku i wie jakie to przykre doświadczenie gdy drogi po prostu nie są w stanie rozładować takiej masy pojazdów… 

  

    Nie chciałbym zadzierać z ekologami i doskonale zdaję sobie sprawę z piękna nadwiślańskich krajobrazów…jednak nie zamierzam rozstrzygać na ,,nie’’ lub ,,za’’ .Budowa musi iść swoim torem. Powstanie dwupasmowego mostu autostradowego pod Grudziądzem może przynieść miastu wiele korzyści…przybliży nas do ogólnego ,,systemu szybkiego przemieszczania się’’ co dziś nie jest bez znaczenia, dla samego gospodarczego istnienia naszego grodu…

0
Kategoria: Moje wędrówki |