Archiwum miesiąca Maj 2010

Ułani,ułani…

wtorek, 18 Maj 2010

     Bardzo rzadko odwiedzam fora internetowe. Te które dotyczą Grudziądza są wyjątkowe. Zamiast merytorycznych polemik i ciekawych dyskusji bardzo często dochodzi do kłótni, wzajemnego obrzucania się wyzwiskami lub udowadniania na siłę swych racji. Ciekawa rzecz, jaką  zaobserwowałem ostatnio, to artykuł w Gazecie Pomorskiej Zjazd Kawalerzystów II RP, który  wyjątkowo w tym roku odbędzie się w maju. Tradycje Ułańskie w Grudziądzu zwanym stolicą kawalerii są bogate… ale czy aby na pewno właściwie pielęgnowane? Fundacja na Rzecz Tradycji Jazdy Polskiej… tak, brzmi to naprawdę dumnie… Z ogromnym zaciekawieniem jeżdżę corocznie z rodziną do Krojant  koło Chojnic, by obserwować jedną z lepszych w kraju rekonstrukcji historycznych, na którą przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Kapitalna impreza łączy w sobie elementy prawdziwej historii, podanej w nowoczesnym stylu, co więcej,  zaszczepia w ludziach młodych zdolności do rozumienia niektórych tak ważnych pojęć,  jak umiłowanie do polskości i dumy z przodków…

    Staram się zrozumieć fundacje  która istnieje w Grudziadzu, jednak nic nie przychodzi mi do głowy…imprezy z odsłanianiem kolejnych pomników, obelisków czy w pośpiechu nadawanych nazw przypominają czasy PRL-u…na młodych, zdolnych ludziach nie robi to już żadnego wrażenia…wzruszenie mogą oczuwać jedynie ostatni Kawalerzyści . Muszę przyznać że z zazdrością spogladam na Krojanty czy nawet ostatnio Chełmno,  gdzie istnieją lokalne  grupy rekonstrukcyjne z powodzeniem wspierane przez samorządy, rozumiejących że tradycja i umiłowanie do patriotyzmu to przede wszystkim dziedzictwo…w Grudziądzu tradycja umiera i zostanie raczej na martwych pomnikach niż w sercach i pamięci młodych …szkoda.       

0
Kategoria: Grudziądz dzisiaj |

Restauracja Böslershöhe…

niedziela, 16 Maj 2010

       Böslershöhe-nazwa nieistniejącej już restauracji od nazwiska właściciela  Böslera który zbudował ją na skarpie wiślanej ok. 1900r. zaciekawiła mnie na tyle że postanowiłem odwiedzić to miejsce …Widok na Wisłę ze skarpy jest piękny. Niestety teren został bardzo mocno porośnięty dziko rosnącą roślinnością, co bardzo utrudnia lokalizację restauracji. Samo wzgórze Strzemięcina było miejscem pikników, wycieczek i wypraw w celu wypoczynku. Wrażenia  jakie mógł mieć potencjalny gość wspomagane były latem rejsem statkiem rzecznym, który w sezonie kursował na trasie od ujścia Trynki  do restauracji. Budowlę charakteryzowały liczne  drewniane podcienia nawiązujące klimatem do szwajcarskich domostw. Stylowe filary tworzące klimat werandy, potrafiły nadać temu miejscu rangę idealnego dla spotkań towarzyskich czy rodzinnych, połączone z dobrym posiłkiem i pięknem nadwiślańskiej przyrody. Czas jednak nie był łaskawy dla tego przybytku. Pamiętne powodzie w latach 1925-27 skutecznie podmywały skarpę. Skutkowało to jej stopniowym osuwaniem a zagrożenie całkowitego zniszczenia stawało się realne. W 1938r. zapadła decyzja o rozbiórce restauracji.

 

      Poszukując w jej obrębie śladów  istnienia minionego czasu, natknąłem się na podstawy mocujące filarów. Udało mi się też odnaleźć całkiem spory odcinek rur kanalizacyjnych, należących bezspornie do obiektu. Drobne przedmioty jak butelki, noże czy widelce znalezione na tarasie gdzie ustawione były stoliki…to niemi świadkowie. Ciekawą rzeczą i chyba jedyną czytelną po dziś dzień są słupki balustrady ogradzającej teren na którym stała restauracja. To właśnie te betonowe relikty wytyczają granicę obszaru, który tak chętnie widział niegdyś spacerowiczów. To na  ich podstawie poznałem dokładne położenie przybytku …  :-)

 

0
Kategoria: Grudziądz wczoraj |

…brama z ,,klimą”

poniedziałek, 10 Maj 2010

      Kamienica przy Legionów 15?  (brak tabliczki z  numerem) wprawiła mnie w osłupienie. Fantastyczna budowla oddająca prawdziwie,  minione piękno grudziądzkich kamienic…dziś zapomniana, zaniedbana,  zauważona przypadkiem potrafi przenieść wprawnego obserwatora w inny świat. Starałem się zgłębić jej tajemnicę ale jak dotąd ,,poległem’’ w bramie… Kapitalny strop, przykryty socjalistyczną farbą, która w latach swej chyba białej barwy, nieudolnie ukazywała piękno ówczesnej sztuki… aż nie chciało mi się wierzyć, że takie cuda są na Legionów(przedwojenna Lipowa). Ściany, tejże bramy, nie pozostają odosobnione… piękne zachowane detale… z elementami zdobniczymi uświadamiają, że kamienica należała do dobrze sytuowanych właścicieli.                                                                      

      Brama nie posiada jakiegokolwiek zabezpieczenia. Każdy może do niej wejść, gdyż nie jest zamykana. Co więcej, na jednej ze ścian zamontowany jest klimatyzator!!! należący do sklepu mięsnego mieszczącego się za ścianą. Niestety nie dodaje to atrakcyjności temu zabytkowi… czasami,  mam wrażenie, że konserwator zabytków w Grudziądzu zasnął głębokim snem…

0
Kategoria: Grudziądz dzisiaj |

popielniczka…

sobota, 8 Maj 2010

      Na początku roku otrzymałem na parę dni niesamowity przedmiot. Wydawać by się mogło, że nic w nim nadzwyczajnego. Zwykła blaszana, mocno już wysłużona popielniczka. Niby nic specjalnego ale po jej odwróceniu okazało się kto był jej właścicielem …

      5 marca 1945r. o świcie rozpoczęto szturm generalny na resztki broniące Festung Graudenz,  której komendantem był gen. Ludwig Fricke. Został on przypadkowo pojmany na jednym z punktów obserwacyjnych. Dzień następny, 6 marca 1945r. Grudziądzanie  pamiętają  już jako wymarsz  długich kolumn żołnierzy niemieckich udających się do niewoli (ok.4 tyś w tym 120 oficerów).

Na odwrocie popielnicy jest napis ,, Graudenz 5 III 1945 jar?  Festung Courbiere   Gen. von Fricke” początkowo myślałem, że to jakaś imitacja… żart… ale gdy dowiedziałem się o jej losach – w jaki przypadkowy sposób trafiła do pewnej rodziny zacząłem przyglądać się jej ze zdumieniem… popielniczka komendanta twierdzy!.. Byłem akurat pod wrażeniem filmu nakręconego przez Rosjan w zdobywanym Grudziądzu i o swych wątpliwościach powiedziałem Mariuszowi, pokazując mu ów przedmiot     :-)      Pamiętam jego reakcję    :-)     … Wytłumaczył mi,  że charakterystyczne wężykowate napisy na różnych przedmiotach były podczas wojny wykonywane specjalnymi nożykami, przez żołnierzy, jeńców itp. Tym samym wszelkie moje  wątpliwości zostały rozwiane…

0
Kategoria: Ciekawostki |

…wojsko cz.1

piątek, 7 Maj 2010

      Pisząc krótką wzmiankę o ,,Mrągowskim Szwadronie’’ nie spodziewałem się takiego odzewu   :-)    Rozwinęła się dyskusja by ratować niszczony przez graficiarzy czołg w parku miejskim      :-)      Większość znajomych czytających moje przemyślenia z dużym zainteresowaniem podeszła do tematu wojska… tak niegdyś licznego w naszym mieście. Temat wyjątkowo specyficzny jak cała nasza armia. Cóż, restrukturyzacja jest chyba bardzo widoczna w tej instytucji. W zwykły dzień, jadąc oddać narzutę  do wojskowej pralni z renomą, przy ul.Bema… nagle zonk! pralnia zlikwidowana! Rachunek ekonomiczny prosty… nie ma już tylu czyszczących swoje mundury. Potem chwila zastanowienia…jak bardzo armia ,,stopniała’’ w naszych oczach? Nie tak dawno pisałem o opuszczonej i dewastowanej strzelnicy w lesie Rudnickim. Dziś ofertę sprzedaży tego dziewięciohektarowego terenu wraz z zabudowaniami można znaleźć na stronie Agencji Mienia Wojskowego (http://www.amw.com.pl/) wśród wielu innych nieruchomości należących do naszej armii. Ten proces wysprzedawania trwa cały czas… Zastanawia mnie też tak wielka jednostka, jaką byli ,,chemicy’’, gdzie na obszarze 15 hektarów  na obecną chwilę nie ma już żadnego żołnierza o tej specjalności a samych wojskowych zostało 15 osób,  plus 30 osób cywilnych (wartownicy?). To prawie centrum miasta! Średnia mówi sama za siebie. Pisanie o takich paradoksach nie należy do rzeczy miłych     :-(      Jeśli pamięta się czasy gdy słowo Wojsko w Grudziądzu stanowiło naprawdę znaczącą liczbę. Pozostała teraz kwestia nieruchomości. Pruskie, koszarowe budynki z reguły są solidnymi budowlami, lecz wiele z nich wymaga już w tej chwili pilnej opieki konserwatorskiej. Mówiąc bez ogródek, wypadałoby je zaanektować by funkcjonowały z pożytkiem dla mieszkańców miasta. Inaczej tabliczek podobnych do tej przy.ul.Jagiełły  ,,Uwaga spadające dachówki’’ zacznie nam przybywać…

 

0
Kategoria: Grudziądz dzisiaj |