Archiwum miesiąca Kwiecień 2010

…podwójna tragedia

poniedziałek, 12 Kwiecień 2010

      Niedowierzanie, dreszcz emocji, potem ogromny szok… to pierwsze skojarzenia sobotniej tragedii. Stało się to w jednej chwili… ciężar  tej smutnej informacji odczuwalny  przez przeciążenie telefonów, spadku szybkości Internetu… doświadczyli wszyscy odbierający ją Polacy. Tragedia Katyńska kojarzona dotąd z  mordem na Polskiej Inteligencji nabrała od tego momentu zupełnie innego wymiaru. Podwójna Tragedia Narodowa … W jednej minucie cały kraj wstrzymał oddech by po chwili uronić łzy, które płyną cały czas… Morze zniczy, rzeka ludzi, bez względu na poglądy polityczne oddających hołd tragicznie zmarłym w katastrofie zadziałały na serca Polaków. Ta tożsamość narodowa, do której niektórzy się nie przyznawali lub nawet się poniekąd  wstydzili w owym dniu wybuchła ze zwielokrotnioną siłą. Idąc dziś do pracy zauważyłem jak wiele osób składa kwiaty i zapala znicze pod pomnikiem Solidarności (który parę lat temu osobiście odsłaniał Lech Kaczyński), nie czekając aż władze miasta wykażą się i wyjdą z inicjatywą ustanawiając z potrzeby chwili  takowe miejsce  … trudno mi jest zrozumieć jakimi priorytetami kierują się rządzący w naszym Grudziądzu… Ludzkie odruchy płynące z całego świata od polityków, sportowców, aktorów… ludzi pragnących zaakcentować swój ból i wspólnie przeżywający go z Polakami dało spojrzenie w ogrom tego strasznego wydarzenia. Przywódcy w Rosji okazali wielkie zrozumienie i klasę,  której nikt się nie spodziewał…Wyświetlenie filmu Wajdy ,,Katyń’’ w  rosyjskiej  państwowej telewizji, opatrzonej komentarzem wskazującym (po raz pierwszy w historii) prawdziwych stalinowskich katów, uświadomiło światu, że prawda ma jedno imię. Wiele milionów Rosjan poznało tę prawdę i poznał ją też cały świat… mam cichą nadzieje, że ta nowa karta w stosunkach między narodami, która zrodziła się  przy okazji takiego wielkiego dramatu nie zostanie nigdy zaprzepaszczona…

0
Kategoria: Inne |

…gumowe wspomnienie

piątek, 9 Kwiecień 2010

    Reklama ,,PEPEGE’’ lub, jak kto woli, naszych byłych grudziądzkich zakładów gumowych zamieszczona w księdze adresowej z 1927-28r. zadziałała jak magiczna różdżka. Cytuję :,,Pierwsza w kraju fabryka kaloszy, śniegowców i obuwia sportowego. Fabryka zatrudnia 2 tysiące pracowników. Dzienna produkcja 15 tyś. par. Składy konsygnacyjne w Warszawie, Łodzi, Krakowie, Lwowie, Wilnie, Baranowiczach, Grodnie,Poznaniu, Gdańsku. Za granicą: w Wiedniu, Bukareszcie, Berlinie,   Rydze i Kopenhadze” . Sam nie wiem czy jest sens wspominać dalej… najlepszym doświadczeniem będzie zwiedzenie kompleksu hal który pozostał… działa tam jeszcze parę drobnych firm… samo miejsce jest naprawdę niesamowite… i pomyśleć, że tam właśnie powojenny już Stomil produkował trampki, trampkokorki do piłki nożnej i kapitalne pontony-marzenie każdego aktywnego mężczyzny…

0
Kategoria: Grudziądz wczoraj |

smutne liczby…

środa, 7 Kwiecień 2010

    Jestem świeżo po lekturze serwisu informacyjnego TVSM i z dużym zaciekawieniem odebrałem informację o zadłużeniu jakie mają mieszkańcy względem MPGN-u. Z wrażenia, by uniknąć pomyłki postanowiłem, na stronie TVSM, obejrzeć powtórnie ten reportaż. Kwota jest niesamowita 17 milionów złotych !!! Najbardziej niepokojące jest to, że z każdym rokiem wzrasta, średnio, o następne 2 miliony !!! Jakie trzeba mieć zdolności by zarządzać takim ,,tonącym okrętem’’? Lokatorzy, w większości ludzie biedni, bez dochodów lub po prostu wegetujący z miesiąca na miesiąc,  unikający  czasem eksmisji z racji braku lokali zastępczych, to niestety norma takich kamienic-zasobów MPGN-u. Stan  techniczny  to już odrębny temat…wystarczy przejść się centralnymi ulicami w Grudziądzu… Mickiewicza, Sienkiewicza.. by zobaczyć i poczuć jak to wszystko wygląda…Czy rewitalizacja wręcz potrzebna  niektórym obiektom natychmiast,  zaradzi sytuacji? Czy tylko niczym parawan zasłoni na pewien czas  problem …?

 

0
Kategoria: Grudziądz dzisiaj |

…pryzmat świąt

wtorek, 6 Kwiecień 2010

    Święta Wielkiej Nocy mamy już za sobą. Przypadkowe spotkanie przed pracą koleżanki Gosi, która próbowała wytłumaczyć swe opóźnione życzenia uświadomiło mi w jakim pędzie dziś żyjemy…przecież również ja, biegając w Wielką Sobotę po sklepach i szukając ważnego dodatku do pewnego kultowego ciasta, zapomniałem o paru ważnych rzeczach (o składaniu życzeń nie wspomnę)… Święta  mają różny wymiar. Dzieci patrzą na zająca… starsi nie mogą doczekać się lanego poniedziałku… a jak patrzą ludzie zabiegani, zapracowani czy tak samo jak ciężko chorzy, samotni lub bezdomni …? Te same święta a pryzmat postrzegania inny… Dlatego pewnie tak bardzo wyczulony na wolne dni, odbieram w ostatnim czasie uroki świąt. Najzwyklejsze spotkanie przy wspólnym stole z rodziną,  znajomymi i najnormalniejsza prosta rozmowa o tym co nas spotyka każdego dnia bez upiększania,  sztucznego ubarwiania i tak już przesyconej reklamami rzeczywistości. Pochłonięty bez reszty takimi refleksjami rozmyślałem, że pyszny sernik (sprezentowany przez Asię ) w którym się rozsmakowałem to nie tylko kwestia doboru składników…   :-)  Chyba w takim mieście jak Grudziądz stać ludzi na malutkie gesty bez afiszowania się modnym ,,To Ja patrzcie i podziwiajcie’’ Zanim człowiek usiądzie i zacznie konsumować w nadmiarze posiłki warto chyba mieć świadomość,  że całkiem blisko, tuż obok jest ktoś komu ich brak…

0
Kategoria: Inne |

…dobro miasta

piątek, 2 Kwiecień 2010

   Na fali wiosennego szperania,  zawadziłem przypadkiem o postać przedwojennego prezydenta Grudziądza Józefa Włodka. Był on nietuzinkową postacią i warto wspomnieć, że najdłużej urzędującym z prezydentów miast,  przedwojennej Polski (1920-39) Jego bliskie pokrewieństwo z rodami Wybickich i Ossowskich stawiało go w pierwszym szeregu elit. Największe  zakłady  przemysłowe w Grudziądzu w większości należały do Niemców, z którymi pomimo widocznej sprzeczności interesów utrzymywał dobre kontakty. Liczyło się dobro miasta i jego mieszkańców a  przemysłowcy pochodzenia żydowskiego nie mieli złudzeń czym stają  się Niemcy pod rządami Hitlera…wrześniowe preludium rozpoczęło katastrofę.

    Patrzę na dzisiejsze elity i zastanawiam się czy istnieje jeszcze kultura polityczna? Czy można chcieć wypracować kompromis, na którym skorzystają wszyscy? Spoglądam na byłą kamienicę (znaną jako willa Meissnera), w której mieszkał Józef Włodek, mieszczącej się przy ulicy noszącej Jego nazwisko i nie mogę się nadziwić, że tak niewiele brakowało by zniknęła bez śladu ( mieści się w niej bank Millennium)… ale czy obecnie  rządzący włodarze  o tym pamiętają?

0
Kategoria: Grudziądz wczoraj |