Archiwum kategorii ‘Moje wędrówki’

czegoś brak…

niedziela, 7 Listopad 2010

    Ostatnie odkrycie przy ul.Kasprowicza pociągnęło całą lawinę zdarzeń. Okazało się, że w berlińskim archiwum są plany z 1941 roku na których widnieje szereg niezrealizowanych budynków szpitalnych jaki miał powstać w lesie rudnickim. Lokalizacja całego kompleksu wprost idealna…czyste, leśne powietrze, przygotowana infrastruktura wodno-kanalizacyjna, elektryczna wraz z łącznością telefoniczną w sąsiedztwie głównych dróg w mieście i toru kolejowego. Dlaczego nie rozpoczęto budowy? Być może, niemiecka machina wojenna musiała skumulować większe środki  na wschodnim teatrze działań wojennych…w każdym bądź razie, zaprzestano realizacji tego ogromnego przedsięwzięcia. Szereg podobnych pytań towarzyszył mi podczas dzisiejszego spaceru, gdzie wraz z Włodkiem i Mariuszem staraliśmy opowiedzieć w paru zdaniach o sąsiadujących w pobliżu obiektach fortecznych dla programu Spichlerz, naszej TVSM .Puentą było stwierdzenie faktu, że w Grudziądzu bardzo wiele mówi się o turystyce …lecz bardzo mało robi się by mogła ona naprawdę zaistnieć, jako coś funkcjonującego normalnie…

0
Kategoria: Moje wędrówki |

co dwie głowy to…

niedziela, 24 Październik 2010

Nie tak dawno,  podczas budowy kolejnego etapu średnicówki odkryto ,,tajemnicze bunkry’’.Z dużym zaciekawieniem podszedłem do tego tematu …uzyskując fotografie na skrzynkę mailową, zelektryzowany nowymi, nieznanymi dotąd obiektami wyruszyłem w teren zaspokoić ciekawość. ,,Bunkry’’ położone przy ul.Kasprowicza opodal ruin schronu IR 10 praktycznie odsłonięte, jakby czekały na decyzję przesądzającą o ich dalszym losie… są widoczne dla spacerowiczów. Zniszczony strop większego obiektu z dwoma włazami-wejściami zaizolowany smołą świadczy o celowym ukryciu go poniżej poziomu drogi –w ziemi. Zbudowany jednak jest z typowej, czerwonej cegły …w pierwszej chwili uświadomiłem sobie, że podczas badań terenowych przy katalogowaniu obiektów twierdzy Grudziądz , miałem okazję zwiedzać go od środka   :-)     Natomiast drugi, mniejszy o jednym wejściu to prawdziwa zagadka… Brak jakichkolwiek przyłączy wodociągowych oraz innej, dostępnej infrastruktury typowej dla fortecznych budowli tego okresu tylko nasilał pytania o wiek i przeznaczenie… po chwili przy obiekcie zauważyłem  duży fragment kabla w stalowym oplocie z charakterystyczną parcianą, nie stosowaną już od dziesięcioleci izolacją spod której wychodziła masa cienkich miedzianych przewodów…typowy kabel telefoniczny? W drodze powrotnej, dzieląc się wraz z obecnym przy zwiedzaniu Włodkiem uwagami nabierałem pewności… Przedwojenny ,,Plan przewodów podziemnej sieci telefonicznej twierdzy Grudziądz’’ nadesłany przez Niego w parę godzin po spacerze, okazał się strzałem w dziesiątkę …  :-)

Komentarze są wyłączone
Kategoria: Moje wędrówki |

wychodzą ,,kwiatki”…

sobota, 25 Wrzesień 2010

    Dzisiejszy spacer po fortyfikacjach mogę zaliczyć do udanych. Fort Dąb, IR-34 i  Fort Tarpno  zwiedzaliśmy w kameralnym gronie zainteresowanych osób, przy wręcz wymarzonej jak na tę porę roku pogodzie. Jadąc w umówione miejsce nie mogłem oprzeć się zrobieniu jednej fotki naszego uczęszczanego etapu wykonanej średnicówki. Nie tak dawno przecież robiłem zdjęcia przy jego powstawaniu a tu już wychodzą ,,kwiatki’’. Błąd w sztuce? Pośpiech? Czy też może niewłaściwe materiały? Wszyscy chyba wiedzą, że na budowę drogi takiego formatu przeznacza się ogromne środki finansowe. Każdy mieszkaniec Grudziądza zgodzi się również, że ta droga jest wręcz niezbędna miastu… więc czemu w tak krótkim okresie jej użytkowania pojawiają się takie ogromne i niebezpieczne dziury? Czy wykonawca, w ramach niedociągnięć, nie powinien na własny koszt naprawić istniejącą wadę? Jeśli dziury pojawiać się będą w takim tempie jak obecnie obawiam się, że nim cała trasa średnicowa powstanie, pierwszy etap trzeba będzie poddać kapitalnemu remontowi…

0
Kategoria: Moje wędrówki |

śmieci z lat trzydziestych…

sobota, 24 Lipiec 2010

     Przypadek sprawił, że znalazłem się w kamienicy przy ulicy Starej. Korzystając z uprzejmości pewnego pana, pełniącego tam obowiązki dozorcy, miałem okazję zwiedzić to ciekawe miejsce. Przy okazji dowiedziałem się, że aktualny właściciel mieszka w Szwajcarii i w Grudziądzu jest raczej rzadko. Obiekt czeka gruntowny remont… także udało mi się uchwycić rzeczy, które pewnie znikną bezpowrotnie. Stare piece, drzwi, meble, oryginalne ramy okienne…wśród rzeczy, które leżały na wielkiej stercie przeznaczonej do wyrzucenia zauważyłem stare fotografie. Po gruntownym przyjrzeniu się z bliska zauważyłem, że większość z nich została zrobiona w Grudziądzu w latach trzydziestych! i to na głównych ulicach! Mickiewicza, Sienkiewicza, Wybickiego, Al.23 stycznia… dobiwszy targu stałem się posiadaczem prawie 50 zdjęć, których żywot miał się skończyć w śmietniku… Dla mnie stały się one kopalnią informacji… moda lat trzydziestych… kapelusze, palta, ciekawe obuwie … nieistniejące już budynki czy kapitalne szyldy reklamowe lub uliczne zegary , na które spoglądają przechodnie. Spieszący do kina? teatru? lub czekający na tramwaj… Deser w postaci sesji zdjęciowej na dachu i niecodzienne ujęcia znanych, bliskich mi miejsc jak np. urokliwa ul. Tkacka sprawiły, że zarezerwowałem już  sobie  możliwość powrotu do tej kamienicy w niedługim czasie   :-)

0
Kategoria: Moje wędrówki |

…pielęgnowanie pamięci

poniedziałek, 19 Lipiec 2010

     Wracając z weekendowego pobytu na Mierzei wiślanej, spostrzegłem przy wyjeździe z Malborka dwa wojenne cmentarze. Na jednym spoczywali żołnierze Armii Czerwonej na drugim Wspólnoty Brytyjskiej. Całość niesamowicie zadbana, jak przystało na nekropolię tej miary. Tablice wielojęzyczne, krótki opis… ogrodzone i utrzymywane w odpowiednim do tego miejsca szacunku. Od razu przypomniały mi się cmentarze pierwszo wojenne  pod Ypres. Miejsca, gdzie po raz pierwszy użyto gazów bojowych. Miałem okazję podpatrzeć jak Brytyjczycy troszczą się, by pamięć o ich rodakach była wiecznie żywa… Trawa jak na polach golfowych, kwiaty, czystość, no i ta wielojęzyczna informacja na tablicach… o specjalnej ekipie pilnującej całorocznie cmentarza nie wspominam… własne auto, komunikacja, logistyka, turyści… przeszło to moje najśmielsze oczekiwania… jak to… na cmentarzu?..  a jednak

     W rejonie Grudziądza mamy wiele miejsc upamiętniających ofiary ostatniej wojny. Powiedziałbym, że jest ich tak wiele, że trudno je policzyć… pochowani są żołnierze, cywile, ofiary zamordowane planowo przez okupanta i całkiem przypadkiem… Miejsca te są odwiedzane i sporadycznie sprzątane przy okazji świąt państwowych. Z każdym rokiem jednak pamięć o ludziach spoczywających w takich mogiłach zanika. Wystarczy udać się w kierunku Wielkich Lnisk w rejon fortu Wielka Księża Góra, gdzie tuż przy drodze znajduje się pomnik pomordowanych przez hitlerowców mieszkańców – nie tylko Grudziądza. Wśród  rozstrzelanych są nazwiska które nie zasługują na zapomnienie. Na początku września 1939 r. proboszcz ks. Pastwa odprawił w farze uroczystą Mszę św. w intencji 40 żołnierzy polskich poległych w okolicach Grudziądza, których pochówek miał miejsce na cmentarzu parafialnym. To wydarzenie, jak i cała działalność duszpastersko – społeczna przyczyniły się do jego aresztowania 5 września i osadzenia w zakładzie karnym. 27 listopada z pozostałymi zakładnikami został rozstrzelany na Księżych Górach. Pochowano Go wraz z innymi współtowarzyszami jego ostatniej drogi na cmentarzu farnym. Patrzę  na miejsce pamięci i niedowierzam… W Grudziądzu, mieście o tak silnych tradycjach patriotycznych, gdzie praktycznie przy każdym większym państwowym święcie przypomina się o przelanej polskiej krwi… jest na przedmieściach obelisk, który został zdewastowany i okradziony z metalowych elementów, masztów na flagi… nie ma nawet paru złotych by przyciąć wszędobylską trawę. Czy firmom, którym zleca się z urzędu, opiekę nad zielenią miejską nie można przydzielić prac pielęgnacyjnych w takich miejscach? Czy wśród takiej rzeszy bezrobotnych jaką mamy w Grudziądzu, nie znalazło by się paru osób, które w sposób trwały zapewniły by tym przybytkom należytą pamięć i opiekę… nie tylko od święta. Podobno większość z nas to zadeklarowani katolicy…

0
Kategoria: Moje wędrówki |