Archiwum kategorii ‘Inne’

plany na…

wtorek, 17 Sierpień 2010

     Choć wakacje jeszcze trwają i temperatury mamy rekordowo wysokie to już pomału zaczynam myśleć o jesieni. Powoli zauważam, że podręcznikowe zakupy robione przez rodziców dla najmłodszych wyzwalają mnóstwo emocji…ceny z  każdym rokiem zdają się być coraz wyższe. Na twarzach wielu widać zdumienie…niestety wyprawka dla najmłodszych dla wielu grudziądzkich rodzin jest sporym obciążeniem domowego budżetu. Samo skompletowanie zestawu podręczników jest nie lada wyzwaniem…a tu jeszcze szkolne przybory.

     Wolne, wrześniowe dni jeśli tylko dopisze pogoda postaram się wykorzystać w terenie. Do paru ciekawych obiektów udało mi się uzyskać dostęp, mając  nadzieje że uda mi się zobaczyć i dowiedzieć jak najwięcej…liczę że pogoda nie spłata mi figla a zrobione fotografie uzupełnią brakujące elementy mojego archiwum      :-)

0
Kategoria: Inne |

…sport po grudziądzku

wtorek, 29 Czerwiec 2010

     Coraz głośniej mówi się o ,,Orlikach’’ i boiskach wielofunkcyjnych. Sam z zadowoleniem spoglądam jak mój syn gra w piłkę z kolegami i mam jakoś mieszane uczucia… z takich obiektów cieszą się chyba wszyscy. Młodzież -bo jest gdzie spędzić wolny czas  bez obawy że się ,,pościera’’ i ,,umorduje’’ na asfalcie czy szlace, rodzice-gdy widzą, że ich pociechy mają zajęcie i uprawiają  bezpieczny sport na poziomie, oraz lokalne władze , bo choć projekt i finanse na ten cel wymyślono wyżej to zawsze można medialnie się pochwalić i wykorzystać to przy wymienianiu swoich sukcesów…Nie mam wątpliwości, że takie obiekty są potrzebne. Sport jest ważną rzeczą. Historia Olimpii Grudziądz, która zaczęła swą działalność w 1923 roku jako wielofunkcyjny klub sportowy pokazała, że można sięgnąć szczytu… dorobek mistrza olimpijskiego z 1980 roku, Bronisława Malinowskiego jej najwybitniejszego wychowanka udowodnił,  że warto inwestować w talenty. Profity w postaci sławy, pamięci, wzoru do naśladowania-czego chyba w dzisiejszych czasach brakuje najbardziej są niezliczone… Dlatego nie mogę zrozumieć gdzie tkwi błąd ? Pamiętam jak mój syn, Mateusz grał w piłkę nożną w jednym z miejskich klubów. Rozgrywki finałowe odbywały się w Bydgoszczy i praktycznie dobiegały końca. Ale pan prezes postanowił, że na sam finał młodzież będzie musiała zrobić zrzutkę na dojazdy… raptem trzy mecze do końca!… na dodatek należało uregulować poprzednie wyjazdy (od kiedy prawo działa wstecz? ) . Na pomoc przyszli rodzice, którzy sami postanowili pomóc ,,dzieciakom’’. Wioząc czwórkę młodych, przejętych sportowców zastanawiałem się co muszą myśleć Ci chłopcy, którzy widzą jak pan prezes im ,,pomaga’’ w osiągnięciach… Obecnie z żalem widzę jak piłkarze naszej Olimpii uciekają do sąsiedniego Warlubia, które oferuje inne standardy …nawet nie chcę zadawać pytania czemu tak jest? Pewnie jak zwykle brak środków na podstawowe cele…Czy nie powinno dać to do myślenia tym co wygłaszają płomienne mowy podczas otwierania Orlików w naszym mieście?

0
Kategoria: Inne |

czas zacząć…

czwartek, 24 Czerwiec 2010

     …Ostatnio kapryśna pogoda sprawiła, że praktycznie zapomniałem o lecie. Nadmiar spraw do załatwienia i cała masa nieplanowanych zdarzeń spowodowała iż  planowanie wakacji zeszło na plan dalszy. Czasem takie szybkie, spontaniczne nakreślenie miejsca pobytu daje dużo większą satysfakcję niż żmudne obmyślanie, wyliczanie… gdy  nagle okazuje się że na przykład  spadł deszcz…świadomość zwiedzania fortyfikacji, których się jeszcze nie widziało, pobytu w miejscu które niebawem przejdzie do historii jako wielka budowa ogromnego strategicznego gazo portu w Świnoujściu i możliwość uwiecznienia tego aparatem  podziałała na mnie jak dobra poranna kawa…czas zacząć działać    :-)

0
Kategoria: Inne |

…ekonomia & polityka

niedziela, 30 Maj 2010

     Przeglądając ostatnio prasę natknąłem się na artykuł  w The Guardian  ,,Jaka Przyszłość czeka wspólną walutę?’’ Dlaczego właśnie przykuło to moją uwagę? Padło tam szereg komentarzy z różnych perspektyw patrzenia na samą ideę wspólnoty europejskiej…celu szczególnie ważnego dla dalszych losów Europy. ,,Entuzjazm dla wspólnej waluty europejskiej przygasł po konieczności udzielenia pomocy finansowej Grecji. Niemcy nie chcą już być bankomatem Europy’’… Im bardziej zacząłem zagłębiać się w temat nie mogłem oprzeć się pokusie i skonfrontowania tego ze słowami,  które zostały wypowiedziane kilkaset lat temu w Grudziądzu…analogii jest bardzo wiele…

    Mikołaj Kopernik znany jest powszechnie jako astronom ale nie każdy wie że był on również doradcą króla polskiego i pisał rozprawy ekonomiczne. Był znawcą w kwestii monetarnej. W tamtych czasach istniało wiele ośrodków w których bito pieniądz, a liczące się 4 mennice w Toruniu, Elblągu, Gdańsku i Królewcu prowadziły różną politykę, dlatego stosunki monetarne nie były jasne, ale wyjątkowo skomplikowane. Często dochodziło do oszustw o charakterze ekonomicznym, gdyż w mennicach przetapiano monety dobrego gatunku na gorszą. Przynosiło to zysk miastom, gdzie znajdowały się mennice oraz Krzyżakom. Mikołaj Kopernik, by przeciwdziałać takiemu stanowi rzeczy napisał oraz wygłosił podczas sejmiku pruskiego( marzec 1522 r). w Grudziądzu pismo ” Modus cudendi monetam”, traktat mówiący w jaki sposób należy wybijać pieniądz. Traktat zawierał w sobie analizę gospodarki, Kopernik dowodził, ze wraz ze spadkiem wartości pieniądza rosną ceny, zaś handel zagraniczny jest coraz trudniejszy. Monety srebrne, które posiadają dużą wartość są przetapiane na monety gorszego gatunku, dzięki czemu wzbogacają się miasta oraz kupcy, sprzedający swoje towary według wartości, jaką posiada złoto. Gorszy pieniądz wypiera lepszą monetę z obiegu. Kopernik krytykował taki stan rzeczy i postulował o poprawę sytuacji.Traktat o pieniądzu nie stanowi jedynego opracowania ekonomicznego Mikołaja Kopernika. Podróżując po Warmii i obserwując biedę polskiej wsi doszedł do wniosku, że przyczyną takiego stanu rzeczy były zatrważająco niskie ceny zboża w porównaniu do cen, które posiadały inne towary, a także niewielkie wynagrodzenia, jakie polscy chłopi dostawali za swą pracę.

     Wracając znów na podwórko dzisiejszej Unii, zastanawia mnie rola Niemiec. Cokolwiek można mówić o naszych sąsiadach należy przyznać iż to właśnie w Niemczech entuzjazm dla idei europejskich był zawsze najsilniejszy, to właśnie tutaj, od wojny, zawsze brał on górę nad nacjonalizmem…Idea wspólnoty w przypadkach takich jak mamy dziś wydaje się sypać jak zamek z piasku…,,Tworzymy gigantyczną bańkę długu, która w końcu pęknie z głośnym hukiem – mówi Hans-Werner Sinn, szef Ifo, jednego z największych w Niemczech instytutów badawczych, zajmujących się analizami ekonomicznymi.A to oznacza kolejną rundę cięć budżetowych, najpoważniejszych od 1945 roku. Eksperci uważają, że dotkną one każdej sfery życia w Niemczech: od edukacji po zasiłki społeczne, od basenów po autostrady. Choć zatem rozmowy o powrocie marki to na razie czyste fantazje, to stają się one coraz bardziej popularne mimo ostrzeżeń Angeli Merkel, że upadek euro to upadek Europy…’’ i następne komentarze niedawnych zresztą euro entuzjastów.,,Karl Otto Pöhl, były prezes niemieckiego banku centralnego, dołączył do grupy osób twierdzących, że wprowadzenie wspólnej waluty zostało przeprowadzone bez odpowiedniej dyskusji o wiążącym się z tym ryzyku. – Grecja na przykład na pewno nie powinna zostać dopuszczona do wspólnej waluty – mówił w jednym z wywiadów. – Komisja Europejska i Europejski Bank Centralny musiały przecież zdawać sobie sprawę, że stosunkowo mały kraj bez silnej bazy przemysłowej nigdy nie będzie w stanie spłacić długów w wysokości 300 miliardów euro…’’

     W tym wielkim światowym kotle polityki, ekonomii leży na dnie, nasze miasto Grudziądz gdzie echa decyzji podjętych w Brukseli a następnie w Warszawie docierają do nas w postaci już formalnych ustaw, które potem wdraża się w życie…mało kogo obchodzą ich skutki…Patrząc też na działania naszych polityków, mam wrażenie że uprawia się jakiś model afrykański, gdzie interes plemienny jest ważniejszy niż narodowy.Ludzie starają się nie pamietać że dobrobyt i bogactwo to nie to, co da nam Unia, tylko to co wytworzymy sami   :-(      Ciekawe czy ktoś dziś ze znanych ,,wielkich’’ ekonomistów pamięta jeszcze o Koperniku i jego wykładzie w Grudziądzu?…

0
Kategoria: Inne |

wysoka woda…

czwartek, 20 Maj 2010

    Jeszcze Kraj nie odetchnął po kwietniowej tragedii a już mamy następną, majową. W 1997 przebiegła według podobnego scenariusza. Siły natury ujarzmić jest bardzo trudno, czasami jest to wręcz niemożliwe. Przykro gdy patrzy się na ludzi, którzy w jednej chwili stracili cały swój dobytek, niejednokrotnie dorobek całego życia, cierpiące zwierzęta, zniszczone domy, drogi… ale chyba jeszcze bardziej daje do myślenia tak obrazowy przykład, gdzie w pewnej zalanej miejscowości po katastrofie postanowiono naprawić wały, by uniknąć takiej tragedii w przyszłości… ta chęć naprawy trwała 13 lat a długość wału miała zaledwie 4 kilometry-nie zrobiono nic-na chęciach się skończyło… Fala przyszła ponownie…Takich miejscowości w Polsce jest niestety porażająco wiele. Efekty urzędniczych zaniedbań, braku wyciągniętych w porę wniosków i chęci szczerego zaangażowania w przyszłe bezpieczeństwo skumulowały się w tym właśnie momencie. Dziś słuchając wiadomości mam wrażenie, że co drugi polityk lub osoba z lokalnych samorządów jest niesamowitym znawcą tematu ,,Jak uniknąć powodzi’’ Tylko gdzie były te osoby jak trzeba było naprawdę działać? Obecnie straty są szacowane na ok. 2 miliardy złotych. Uważam, że taka kalkulacja nie jest wiarygodna. O faktycznej liczbie będzie można mówić gdy całkowicie opadnie woda a mieszkańcy zalanych terenów wrócą i przystąpią do naprawy szkód. Przyglądam się naszemu sztabowi antykryzysowemu i jego możliwościom… zastanawiam się jak to będzie tym razem? Grudziądz ma ciekawe położenie i chyba w naszym wypadku niewiele będzie można zrobić. Ubieranie w słowa, że ,,jesteśmy przygotowani’’ to paplanina trochę na wyrost… wszystko zależy od poziomu Wisły.

0
Kategoria: Inne |