Archiwum kategorii ‘Grudziądz wczoraj’

słabość…

środa, 1 Wrzesień 2010

 

    Wrzesień obfituje w rocznice. Mamy ich tyle, że czasem wydaje mi się jakby  czas można  odmierzać od święta do święta… Obchody Solidarnościowe, gdy  spoglądam na przemowy, kwiaty i towarzyszące im festyny stają się przesłaniać całe sedno sprawy…Stoczni już nie ma, robotnicy są bez pracy a Polska dysponując chyba największym w swej historii dostępem do morza zaprzecza sama sobie…nad tym wszystkim powiewa flaga i napis ,,Solidarność’’ który kiedyś naprawdę dużo znaczył…Trudno tego nie nazwać hipokryzją …czasem w takich przypadkach zastanawiam się nad słowami Otto von Bismarcka ,, Dajcie Polakom rządzić, a sami się wykończą” -smutne słowa      :-(       Wrzesień to również rocznica wybuchu wojny, od której zakończenia mamy najdłuższy okres pokoju w Polsce. Nasze miasto, bardzo mocno odczuło skutki ostatniej zawieruchy. Przy zderzeniu uzbrojonego po zęby Wehrmachtu z Wojskiem Polskim, wola walki i ułańska fantazja na niewiele się zdały. W rejonie Grudziądza nie wykorzystano nawet pruskich fortyfikacji, które z powodzeniem mogłyby zostać wpisane w plan obrony. Zbudowana w sierpniu w dużym pośpiechu ,,linia Osy’’ której Niemcom nie udało się przełamać (poległo ponad 90 żołnierzy Wehrmachtu) była tego jaskrawym przykładem. Kompletny chaos organizacyjny, niemądre  rozkazy, brak sprzętu, uzbrojenia i miażdżąca przewaga wroga sprawiły że wrześniowy finał mógł być tylko jeden…Zawsze ,,grzebiąc’’ w historii szukałem odpowiedzi na pytanie skąd od wieków idea  ,,drang nach osten’ ’ (parcia na wschód ) znajduje ten właściwy dla siebie kierunek? Dlaczego właśnie w naszą stronę? Odpowiedź chyba jest prosta. To po prostu słabość. Defilady, festyny, populistyczne przemowy tego nie zmienią. Z silnym sąsiadem każdy się liczy…ze słabym nikt.

0
Kategoria: Grudziądz wczoraj |

,,Bata”…

środa, 28 Lipiec 2010

 

      Światowe marki wchodzą do miast, przez reklamy w mediach i chyba ukoronowaniem danego wyrobu jest powstanie sklepu lub stoiska które może zaoferować owy walor wszystkim chętnym. Przechodząc dziś po sklepach i galeriach handlowych mamy olbrzymi wybór obuwia, różnorodnych firm z całego świata. Każdy z nas jest w stanie wymienić ulubioną markę, chcąc nie chcąc spogląda na nowe produkty firmowane w gazetkach reklamowych…

       W przedwojennym Grudziądzu, przy głównym Rynku gdzie obecnie mamy sklep znanej odzieżowej marki, mieścił się sklep firmy Bata. Jej założycielem był Czech, Tomasz Bata. Powstanie firmy datuje się na rok 1894, kiedy w Zlinie na Morawach niewielka manufaktura produkowała rocznie około 2 tysięcy par obuwia. Zapotrzebowanie na słynące z dobrej jakości buty zwiększa się jednak z każdym rokiem działania Baty, by w 1917 roku osiągnąć 2 miliony par! W następnych latach szeroko zakrojona ekspansja na światowe rynki zbytu, powoduje że nawet w Polsce powstają fabryki tej znanej już marki. Rok 1932 w którym ginie założyciel firmy (katastrofa lotnicza) sprawia że kierowanie Batą należy już  do młodego kontynuatora, syna i zarazem spadkobiercy Tomasza J.Baty. Przeglądając katalog z roku 1938 spostrzegłem, że prócz wzornictwa, które jak to bywa z modą wraca co pewien okres czasu, nazwy danego obuwia to już naprawdę niezły kawałek historii (Lidosandały, Gdynki, Opanki, Dulboksy, )  …podobnie jak ceny odbiegające dość znacznie od dzisiejszych         :-)            Dziś firma Bata ma swą siedzibę w Kanadzie. Zatrudnia ponad 40 tysięcy osób, prowadzi prawie 5 tysięcy sklepów w 50 krajach. W większych miastach naszego kraju, również posiada stoiska  firmowe…szkoda tylko że nie w Grudziądzu.

0
Kategoria: Grudziądz wczoraj |

…synagoga

czwartek, 3 Czerwiec 2010

 

     Plac Niepodległości, który mamy obecnie, należy chyba do miejsc bardzo często zmieniających swe oblicze. Jako mały chłopiec pamiętam gdy w centralnym jego miejscu stał pomnik wdzięczności Armii Czerwonej z dwoma armatami. Obecnie mamy budynek mieszkalny z infrastrukturą handlową w postaci zabudowanego pasażu. Do 1939 roku w miejscu gdzie mamy dziś pomnik Józefa Piłsudskiego, stała zbudowana w 1844 r. synagoga. Według planu,  sporządzonego przez nieżyjącego już Eugeniusza Chmielewskiego, możemy wyczytać, że  świątynia mieściła się przy ulicy Mickiewicza pod nr 29 – obecnie byłby to nr 13. Synagoga posiadała ok. 200 miejsc siedzących. Jej charakterystyczne dwie wieże podkreślały neogotycki styl w jakim została zbudowana cała prostokątna bryła. Na środku fasady w oczy rzucało się olbrzymie półokrągle zakończone okno. Wybuch wojny w 1939 r. i polityka hitlerowska względem wyznawców judaizmu, przesądziła o jej dalszym losie…

 

0
Kategoria: Grudziądz wczoraj |

Restauracja Böslershöhe…

niedziela, 16 Maj 2010

       Böslershöhe-nazwa nieistniejącej już restauracji od nazwiska właściciela  Böslera który zbudował ją na skarpie wiślanej ok. 1900r. zaciekawiła mnie na tyle że postanowiłem odwiedzić to miejsce …Widok na Wisłę ze skarpy jest piękny. Niestety teren został bardzo mocno porośnięty dziko rosnącą roślinnością, co bardzo utrudnia lokalizację restauracji. Samo wzgórze Strzemięcina było miejscem pikników, wycieczek i wypraw w celu wypoczynku. Wrażenia  jakie mógł mieć potencjalny gość wspomagane były latem rejsem statkiem rzecznym, który w sezonie kursował na trasie od ujścia Trynki  do restauracji. Budowlę charakteryzowały liczne  drewniane podcienia nawiązujące klimatem do szwajcarskich domostw. Stylowe filary tworzące klimat werandy, potrafiły nadać temu miejscu rangę idealnego dla spotkań towarzyskich czy rodzinnych, połączone z dobrym posiłkiem i pięknem nadwiślańskiej przyrody. Czas jednak nie był łaskawy dla tego przybytku. Pamiętne powodzie w latach 1925-27 skutecznie podmywały skarpę. Skutkowało to jej stopniowym osuwaniem a zagrożenie całkowitego zniszczenia stawało się realne. W 1938r. zapadła decyzja o rozbiórce restauracji.

 

      Poszukując w jej obrębie śladów  istnienia minionego czasu, natknąłem się na podstawy mocujące filarów. Udało mi się też odnaleźć całkiem spory odcinek rur kanalizacyjnych, należących bezspornie do obiektu. Drobne przedmioty jak butelki, noże czy widelce znalezione na tarasie gdzie ustawione były stoliki…to niemi świadkowie. Ciekawą rzeczą i chyba jedyną czytelną po dziś dzień są słupki balustrady ogradzającej teren na którym stała restauracja. To właśnie te betonowe relikty wytyczają granicę obszaru, który tak chętnie widział niegdyś spacerowiczów. To na  ich podstawie poznałem dokładne położenie przybytku …  :-)

 

0
Kategoria: Grudziądz wczoraj |

…było,minęło

wtorek, 4 Maj 2010

  

    Pierwszomajowe święto, kto dziś o nim pamięta? Kojarzone obecnie z minionym socjalizmem, bufonadą i tłumem, który niekiedy wręcz obowiązkowo musiał uczestniczyć w pochodzie. Transparenty, flagi, na platformach aut wyroby lokalnych zakładów pracy… Najmłodsi chyba mieli największą frajdę… masa barwnych balonów, papierowych  gołąbków, gwizdków, wiatraczków i wszelkiej maści kolorowej tandety zalewającej ulice. Pamiętam jeszcze, z czasów szkoły podstawowej, te olbrzymie kolejki pod nieistniejącą już budką z lodami  przy Al.23 stycznia. Czas miniony bezpowrotnie, uwieczniony gdzieś na starej fotografii ukazuje śmiech i beztroskę maszerujących ludzi pracy. Kult systemu i jego dorobku zatrzymany w kadrze, dziś może wywoływać śmiech oraz zdumienie. Jednak takie były realia minionego systemu i towarzyszące mu imprezy. Słowo bezrobotny nie istniało w obiegu klasy robotniczej. Przypinano mu metkę zachodniego kapitalizmu. Grudziądz podobnie jak inne miasta hucznie obchodził  ten dzień. Dziś śmiało można powiedzieć że święto pracy zniknęło… tak po prostu…

0
Kategoria: Grudziądz wczoraj |