25 listopada 2012

…Jeszcze latem powstał pomysł utworzenia forum dyskusyjnego,  którego zasięg obejmowałby nie tylko historię miasta lecz także okolice …bliższe i dalsze.Podstawowym kryterium które należało spełnić logując się jako użytkownik miało być zapoznanie się z regulaminem i rygorystyczne przestrzeganie reguł w nim zawartych…dziś śmiało mogę powiedzieć, że chyba  się udało  ;) Ponad setka użytkowników, grubo ponad 1500 wpisów okraszonych masą fotografii, do tego pierwsze spotkanie w terenie, w konkretnym celu(eksploracja zasypanego schronu)…na początek naprawdę nieźle.Mam nadzieje, że z czasem GFH będzie prawdziwą kopalnią wiedzy o naszym mieście i ludziach…

0
Kategoria: Grudziądz dzisiaj |
19 maja 2012

    Czasem trudno jest mi uwierzyć, że można postępować w taki sposób z ludźmi… a jednak. Długo zastanawiałem się czy poruszyć ten temat, czy lepiej zostawić. Lecz każda myśl na NIE  potrafiła ukazywać inne, nie mniej drażniące, tematy a bezpośrednio dotyczące nas wszystkich – Mieszkańców Grudziądza. Arogancja władzy, w naszym mieście, sięgnęła zenitu. Czasem brakuje mi słów, by w sposób właściwy określić, to co się wyprawia…  Najbardziej trafne, jest chyba określenie, że obecna ekipa ma tyle wspólnego z obywatelskością co opozycja ze sprawiedliwością… Starałem się nie słyszeć, niektórych rzeczy jak: ,,Opinie o dużym bezrobociu w mieście są fikcją’’ ale jak przypomnę sobie  człowieka, który przyszedł do Michała i opowiedział o swej pracy przy rewitalizacji nadbrzeża, to zaczynam się gotować. Szumny projekt nazwany rewitalizacją nadbrzeża, którym tak szczyci się Ratusz (nie jestem przekonany czy włodarze znają genezę słowa rewitalizacja) ma chyba kiepskie fundamenty… Bo jak inaczej można nazwać grupę ludzi, w dodatku grudziądzan, pracujących już 6 tygodni bez umów i bez jakiejkolwiek zapłaty?  Ludzi niezadowolonych i oburzonych postępowaniem władz, niestety przybywa…. Młodzież, której obiecano skatepark na Strzemięcinie, rowerzyści za fatalne pseudo ścieżki rowerowe, pensjonariusze Warsztatów Terapii Zajęciowej, przewodnicy PTTK  czy Studenci, którzy otrzymali na tegoroczne Juwenalia, bagatela!, 4 tysiące złotych! Do tej grupy doliczyłbym jeszcze mieszkańców osiedla Lotnisko, którzy mogą cieszyć się „nowym miejscem rozrywki” PRZY HYDRANCIE, który postawiono naprzeciw marketu Lidl… a miało być, tam piękne miejsce do rekreacji łączące w sobie funkcjonalność z historią, o czym pisałem już wcześniej http://grudziadzinaczej.pl/?p=2058 Jeśli dodać do tego zaangażowanie Michała i batalię jaką musiał przebyć, by raczono mu łaskawie odpowiedzieć co dalej z tym projektem… ręce opadają. Miasto Grudziądz potrzebuje prawdziwych, odpowiedzialnych gospodarzy a nie statystów i amatorów głuchych na potrzeby Mieszkańców. Polecam wszystkim lekturę (zamieszczoną poniżej) dotyczącą nie powstałego miejsca wypoczynku… to chyba modelowy przykład jak odwraca się kota ogonem i na jakim poziomie działają nasze ,,elity’’…

 

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                   

0
Kategoria: Ciekawostki |
15 marca 2012

 

 

 

 

 

 

 

     Korzystając z ciepłej i słonecznej niedzieli udałem się w plener. Teren widokowo bardzo   atrakcyjny, choć trudno dostępny by nie powiedzieć ekstremalnie ciężki. Powalone drzewa, wszędobylskie krzewy są,  na wiślanej skarpie, normą. Brak tu najzwyklejszych  ścieżek  a  wylewy rzeczne powodują, że człowiek w przeciwieństwie do saren i innych dzikich  zwierząt, zagląda tu naprawdę rzadko. Zwiedzanie tego terenu latem jest praktycznie karkołomnym wyzwaniem… Ciekawość jednak zwycięża i korzystając z tego, że roślinność nie ,,wybuchła” jeszcze na dobre, co z kolei ma ogromny wpływ na możliwość choćby zrobienia czytelnej fotki, udałem się w towarzystwie kolegów na zbocza grudziądzkiej twierdzy.

 

 

 

 

 

 

Każdy, kto choć raz zwiedzał Cytadele  i miał możliwość chodzenia w  fragmencie chodnika, musiał zadać sobie pytanie jak wielka jest ich długość i ile trudu zadali sobie budowniczowie przy realizacji tego przedsięwzięcia… mnie z kolei ciekawiła sprawa odwodnienia… tak wielki obiekt, posadowiony na wysokiej skarpie,  musi posiadać infrastrukturę odprowadzającą wodę z donżonu tym samym zapobiegająca rozmywaniu tarasów skarpy… deszcze niosą potężne ilości wody a tu mamy do czynienia z dużą różnicą wzniesień i rozległym obszarem na którym rozmieszczone są  olbrzymie  masy cegieł… Szukając kanału odprowadzającego wodę nie liczyłem, że zastanę go sprawnym :-)    Wielki podziw dla architekta! 

 

 

 

 

 

 

 

Wykonany w XVIII wieku spełnia swoje zadanie do dnia dzisiejszego… samo poruszanie się pod  terenem wielkiego magazynu uwidacznia ogrom prac ziemnych wykonanych przez budowniczych.  Rzeczą, nie do końca dla mnie jasną jest kto jest właścicielem tego terenu? Do tej pory myślałem, że Wojsko Polskie… Idąc od strony Parsk teren  jest praktycznie nie ogrodzony… brak nawet tablicy informującej czy jest to teren prywatny?… tym sposobem łatwo dotrzeć, przez nikogo nie niepokojonym, nad samo nadbrzeże Wisły, gdzie saperzy składują swój sprzęt… przebywając tu przez chwilę, gdzie historia i przyroda scalają się w jeden unikalny, wyjątkowy obraz tego urokliwego miejsca, można mieć pewność,  że ta ziemia kryje więcej zagadek…

0
Kategoria: Moje wędrówki |
12 lutego 2012

      Ciekawych ludzi poznaje przypadkowo…tak chyba było w przypadku Tomka Ojca-Pana Jana. Wiodąc życie emeryta, w swym pokoju będącym jednocześnie pracownią tworzy modele statków…prawdziwe cudeńka. Przeciętnemu człowiekowi model mógłby kojarzyć się z masą gotowych elementów, które należy ułożyć w odpowiedniej kolejności, potem zmontować, skleić i pomalować…nic bardziej mylnego! Pan Jan na podstawie szczegółowego planu(dokumentacji technicznej) własnoręcznie, w odpowiedniej skali tworzy każdy detal, wykorzystując przy tym ogólnodostępne materiały. Powstanie takiego dzieła to czas rzędu paru lat. Efekt jest jednak piorunujący   :-)     z pozoru błahy kawałek miedzianego drutu czy gumki zostaje tutaj zamieniony w niezbędną część, starannie odwzorowującą oryginał. Udało mi się  przy okazji naszej rozmowy podzielić się swymi zainteresowaniami i tym samym  porozmawiać o modelach schronów …Pan Jan,jako zapalony hobbysta z uznaniem wysłuchał  moich argumentów. Myślę, że uchwycenie i utrwalanie jakby nie patrzeć ,,kawałka historii’’ bez względu czy jest to model statku, lokomotywy, tramwaju czy schronu to wspaniały sposób na ocalenie od zapomnienia …to także sposób na rozwinięcie swych zdolności artystycznych.

 

 



Komentarze są wyłączone
Kategoria: Ciekawostki |
20 listopada 2011

   

    Grudziądzki zespół spichlerzy został wyróżniony drugim miejscem w plebiscycie ,,7 nowych cudów Polski’’,  który przeprowadził  magazyn National Geographic Traveler. Prezydent Grudziądza w imieniu mieszkańców, odebrał nagrodę na uroczystej gali w Warszawie. Nowym cudem, zasługującym  na miano pierwszego miejsca okazał się pałac w Kozłówce  http://www.muzeumzamoyskich.pl/aktualnosci  Prawdę powiedziawszy to nie pierwsze wyróżnienie dla tego pięknego obiektu… czytając takie newsy i przypatrując się naszym spichlerzom, robi się trochę przykro, że ich stan nie jest najlepszy a promocja takiej wizytówki miasta praktycznie żadna…kolorowa iluminacja zamontowana w szybkim tempie w celu wyeksponowania walorów widokowych raczej dużo tu nie zmieni. Trzeba przyznać, że jadąc mostem przynosi ona pożądany efekt-każdy jest zapatrzony w inny wymiar…niestety za dnia z bliska-czar pryska. Spadające dachówki, rosnące na przyporach młode krzewy, masa psich kup na nierównym chodniku, czy też wywieszone pranie mieszkających lokatorów, ukazuje prawdziwe oblicze ,,nowego cudu’’ Jeśli dodamy do tego widok pstrokatej tandety przy bramie wodnej wokół Flisaka : wiecznie zepsuty szalet, kwiecisty napis Grudziądz, tablice z nazwami ulic …całość może potencjalnego turystę przyprawić o mdłości  lub jak było w przypadku moich znajomych skojarzyć z pamiętnym podwórkiem najsłynniejszego gospodarza domu w PRL, osławionego Stanisława Anioła. Warto pomyśleć co dalej …National Geographic  ma siłę i jest czytany przez masę ludzi…zajęcie drugiego miejsca zobowiązuje .To promocja naprawdę dużego kalibru. Czy potencjalni zwiedzający odniosą pozytywne wrażenie? Czy podzielą pogląd, że warto było zawitać do naszego miasta i zobaczyć ten nowy cud?

0
Kategoria: Grudziądz dzisiaj |